Zostaw proszę komentarz,dla ciebie to sekunda,a dla mnie motywacja do dalszej twórczości:)
*Rozdział nie sprawdzany
*Bip,bip,bip*
Zmęczona i niewyspana przez dzisiejszą noc uderzałam na oślep ręką o białą szafkę nocną,by wyłączyć źródło mojej pobudki.W końcu,wkurzona że nie mogę trafić wzięłam leżącą obok poduszkę i rzuciłam w stronę budzika który spadł na ziemię i roztrzaskał się na kilka części.
Poleżałam jeszcze 20 minut w łóżku,gdy nagle oprzytomniałam przypominając sobie o premierze filmu mojego "kochanego tatulka" na której(niestety) muszę być i udawać jakże jesteśmy wspaniałą rodziną.Wyczujcie ten sarkazm.Mój ojciec jest znanym reżyserem na skale światową reżyserem,więc nie mogę popsuć jego wizerunku,bo będę miała jednym słowem wpierdol.Wstałam niechętnie z mojego wygodnego,dwuosobowego łżóżka i pokierowałam się do mojej ogromnej świątyni-garderoby.
Kliknęłam włącznik światła pokój rozbłysnął oślepiającym blaskiem.Chodziłam między regałami szukając (jak zwykle) wcześniej przygotowanej przez kolejnego znanego projektanta kreacji.Wzięłam do ręki wieszak na którym wisiała zakryta czarnym materiałem moja zapewne dzisiejsza sukienka.Nienawidziłam tego że nie moge wyrażać siebie i muszę nosić jakieś idiotyczne kolorowe ubrania takie jak te pieprzone księżniczki disnaya,najchętniej nosiłabym zamiast różowych,żółtych,zielonych i innych tego typu gówien czarne,białe,miętowe,beżowe itp.Niestety nie mogę się nigdy buntować bo nie chce żeby TAMTEN czas się powtórzył...Spojrzałam jeszcze raz na materiał przykrywający kreacje i z zamkniętymi oczami zdjęłam ją.Gdy zobaczyłam mój dzisiejszy strój na galę aż otworzyłam usta z zaskoczenie.Ta sukienka była poprostu niesamowita...Nie była wymyślna lecz prosta,ale również elegancka.
Weszłam do łazienki i założyłam ją pozwalając spłynąć materiałowi po moich długich nogach w dół.Upięłam włosy w koka oraz pomalowałam się w stylu smokey eyes.Wzięłam jeszcze pasujące czarne szpilki i ruszyłam na dół po wysokich marmurowych schodach.Gdy weszłam do kuchni Anastazja oniemiała z wrażenia nawet na twarzy mojego taty pojawił się cień uśmiechu.
-Kochanie wyglądasz przepięknie-powiedziała przytulając mnie tak że aż straciłam dech w piersiach.
-Dusisz..-śmiałam się.
-Chodźcie już limuzyna czeka-krzyknął "tatuś" z przedpokoju.
Gdy wyszliśmy z domu weszliśmy do czarnego bardzo długiego samochodu mój tata od razu zaczął mówić o tym jak mam się zachować na gali,jakbym tam nigdy nie była...
*3 godziny później*
Wychodziliśmy właśnie z sali gdzie odbywało się After Party.Standardowo przed wejściem stał tabun fotoreporterów błyskających po oczach tym niezwykle wkurwiającym fleszem.Dziennikarze zadawali nam pytania,ale jedno szczególne zapadło mi w pamięć:
-Jak się czujesz w związku z przeprowadzką do Londynu?
Gdy wsiedliśmy do limuzyny przestałam się sztucznie uśmiechać i zaczęłam krzyczeć
-Czemu ty mnie tak bardzo nienawidzisz?-zwróciłam się do ojca.
-Słucham?-zapytał jak głupi.
-Nie udawaj że nie wiesz o co chodzi,Czemu ja zawsze dowiaduje się ostatnia,nawet media wiedzą przede mną o naszej przeprowadzce.Rozumiem możesz mnie nie cierpieć ale należy mi się trochę szacunku!-nic nie powiedział tylko wciąż patrzył się zdziwiony moimi słowami-Kiedy wyjeżdżamy?-odwróciłam się patrząc za okno.
-Jutro-powiedział spuszczając wzrok.
-Jutro?-pokiwał głową-Do jasnej cholery kiedy zamierzałeś mi to powiedzieć,rano?-wykrzyczałam.
Nic nie powiedział.Resztę drogi spędziliśmy w ciszy...
_______________________________________________________________
Wiem,wiem,rozdział jest że tak powiem do dupy.Akcja będzie się dopiero rozkręcać i dojdą nasi idole...:)
-D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz