poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 2


Zostaw proszę komentarz,dla ciebie to sekunda,a dla mnie motywacja do dalszej twórczości:)

*Rozdział nie sprawdzany
*Bip,bip,bip*
Zmęczona i niewyspana przez dzisiejszą noc uderzałam na oślep ręką o białą szafkę nocną,by wyłączyć źródło mojej pobudki.W końcu,wkurzona że nie mogę trafić wzięłam leżącą obok poduszkę i rzuciłam w stronę budzika który spadł na ziemię i roztrzaskał się na kilka części.
Poleżałam jeszcze 20 minut w łóżku,gdy nagle oprzytomniałam przypominając sobie o premierze filmu mojego "kochanego tatulka" na której(niestety) muszę być i udawać jakże jesteśmy wspaniałą rodziną.Wyczujcie ten sarkazm.Mój ojciec jest znanym reżyserem na skale światową reżyserem,więc nie  mogę popsuć jego wizerunku,bo będę miała jednym słowem wpierdol.Wstałam niechętnie z mojego wygodnego,dwuosobowego łżóżka i pokierowałam się do mojej ogromnej świątyni-garderoby.


Kliknęłam włącznik światła pokój rozbłysnął oślepiającym blaskiem.Chodziłam między regałami szukając (jak zwykle) wcześniej przygotowanej przez kolejnego znanego projektanta kreacji.Wzięłam do ręki wieszak na którym wisiała zakryta czarnym materiałem moja zapewne dzisiejsza sukienka.Nienawidziłam tego że nie moge wyrażać siebie i muszę nosić jakieś idiotyczne kolorowe ubrania takie jak te pieprzone księżniczki disnaya,najchętniej nosiłabym zamiast różowych,żółtych,zielonych i innych tego typu gówien czarne,białe,miętowe,beżowe itp.Niestety nie mogę się nigdy buntować bo nie chce żeby TAMTEN czas się powtórzył...Spojrzałam jeszcze raz na materiał przykrywający kreacje i z zamkniętymi oczami zdjęłam ją.Gdy zobaczyłam mój dzisiejszy strój na galę aż otworzyłam usta z zaskoczenie.Ta sukienka była poprostu niesamowita...Nie była wymyślna lecz prosta,ale również elegancka.
Weszłam do łazienki i założyłam ją pozwalając spłynąć materiałowi po moich długich nogach w dół.Upięłam włosy w koka oraz pomalowałam się w stylu smokey eyes.Wzięłam jeszcze pasujące czarne szpilki i ruszyłam na dół po wysokich marmurowych schodach.Gdy weszłam do kuchni Anastazja oniemiała z wrażenia nawet na twarzy mojego taty pojawił się cień uśmiechu.
-Kochanie wyglądasz przepięknie-powiedziała przytulając mnie tak że aż straciłam dech w piersiach.
-Dusisz..-śmiałam się.
-Chodźcie już limuzyna czeka-krzyknął "tatuś" z przedpokoju.
Gdy wyszliśmy z domu weszliśmy do czarnego bardzo długiego samochodu mój tata od razu zaczął mówić o tym jak mam się zachować na gali,jakbym tam nigdy nie była...
*3 godziny później*
Wychodziliśmy właśnie z sali gdzie odbywało się After Party.Standardowo przed wejściem stał tabun fotoreporterów błyskających po oczach tym niezwykle wkurwiającym fleszem.Dziennikarze zadawali nam pytania,ale jedno szczególne zapadło mi w pamięć:
-Jak się czujesz w związku z przeprowadzką do Londynu?
Gdy wsiedliśmy do limuzyny przestałam się sztucznie uśmiechać i zaczęłam krzyczeć
-Czemu ty mnie tak bardzo nienawidzisz?-zwróciłam się do ojca.
-Słucham?-zapytał jak głupi.
-Nie udawaj że nie wiesz o co chodzi,Czemu ja zawsze dowiaduje się ostatnia,nawet media wiedzą przede mną o naszej przeprowadzce.Rozumiem możesz mnie nie cierpieć ale należy mi się trochę szacunku!-nic nie powiedział tylko wciąż patrzył się zdziwiony moimi słowami-Kiedy wyjeżdżamy?-odwróciłam się patrząc za okno.
-Jutro-powiedział spuszczając wzrok.
-Jutro?-pokiwał głową-Do jasnej cholery kiedy zamierzałeś mi to powiedzieć,rano?-wykrzyczałam.
Nic nie powiedział.Resztę drogi spędziliśmy w ciszy...


_______________________________________________________________
Wiem,wiem,rozdział jest że tak powiem do dupy.Akcja będzie się dopiero rozkręcać i dojdą nasi idole...:)
                                                                                                                                                      -D



niedziela, 1 grudnia 2013

Bohaterowie

BOHATEROWIE


Dominika "Domcia/Dosia" Wiśniewska(17lat)
Wredna,wygadana,pyskata,ale gdy ktoś ją dobrze pozna i okaże odrobinę miłości jest słodką,uroczą oraz miłą dziewczyną dostrzegającą szczęście w najdrobniejszych rzeczach.
Wiele w życiu przeszła i przechodzi.
Pół Polka,pół Brytyjka.
Jest szczupłą,wysportowaną dziewczyną o platynowych włosach które zwykle farbuje na brąz.
Ma 175cm wzrostu i szare duże oczy z naturalnie długimi gęstymi rzęsami.
Skrycie interesuje się rajdami i gimnastyką.
Zawsze nosi łańcuszek z białego złota na nadgarstku do którego przywiesza liczne zawieszki przypominające jej najważniejsze wspomnienia i osoby.
Nie wierzy w wieczną,prawdziwą miłość.
Realistka.
"W życiu nie istnieje wieczne szczęście,jest ono tylko chwilowe"



Harry "Hazza/Curly" Styles(18lat)
Pewny siebie,uroczy,podrywacz,który myśli że może mieć każdą,arogancki,zapatrzony w siebie.
Brytyjczyk.
Jest niewiarygodnie wysokim,wysportowanym zielonookim brunetem o słodkich loczkach i dołeczkach.
Należy do gangu.
Jest jednym z tych "popularnych",więc olewa wszystko i wszystkich nawet innych popularnych oprócz swoich przyjaciół.
Jego najlepszymi przyjaciółmi są Zayn,Niall,Louis i Liam.
Ma dziewczynę Holly.
Ma 190cm wzrostu.
"Żadna mi się nie oprze jestem zbyt zajebisty i seksowny"


Niall "Ni" Horan(19lat)
Zabawny,słodki,uroczy,uśmiechnięty,ma zaraźliwy śmiech,nie da sobą pomiatać,arogancki.
100% Irlandczyk.
Jest wysokim,umięśnionym niebieskookim farbowanym blondynem.
Należy do gangu.
Jest jednym z tych "popularnych",więc olewa wszystko i wszystkich nawet innych popularnych oprócz swoich przyjaciół.
Jego najlepszymi przyjaciółmi są Harry,Zayn,Louis i Liam.
Ma dziewczynę Brittany.
Ma 186cm wzrostu.
Uwielbia jeść.
"Przestań się wreszcie wszystkim martwić i bądź szczęśliwa"


Louis "Tommo" Tomlinson(19lat)
Totalnie zakręcony,arogancki,cieszący się życiem szatyn o szaro-niebieskich oczach.
Brytyjczyk.
Należy do gangu.
Jest jednym z tych "popularnych",więc olewa wszystko i wszystkich nawet innych popularnych oprócz swoich przyjaciół.
Jego najlepszymi przyjaciółmi są Harry,Zayn,Niall i Liam.
Ma dziewczynę Eleanor.
Ma 185cm wzrostu.
"Nie rozumiesz ONA jest inna"

Liam "Li/Daddy" Payne(19lat)
Odpowiedzialny,pamiętliwy,arogancki,opiekuńczy szatyn o brązowych oczach.
Brytyjczyk.
Wzorowy uczeń w szkole.
Należy do gangu.
Jest jednym z tych "popularnych",więc olewa wszystko i wszystkich nawet innych popularnych oprócz swoich przyjaciół.
Jego najlepszymi przyjaciółmi są Harry,Zayn,Niall i Louis.
Ma dziewczynę Danielle.
Ma 184cm wzrostu.
"Uśmiechnij się,proszę"



Zayn "Zaynie" Malik(19lat)
Opiekuńczy,flirciarz,arogancki,zapatrzony w siebie,pyskaty brunet o brązowych oczach.
Brytyjczyk.
Założyciel gangu.
Jest jednym z tych "popularnych",więc olewa wszystko i wszystkich nawet innych popularnych oprócz swoich przyjaciół.
Jego najlepszymi przyjaciółmi są Harry,Louis,Niall i Liam.
Ma dziewczynę Perrie.
Ma 185cm wzrostu.
"Mam to gdzieś że ta oziębła suka cierpi"

Perrie Ewards(16lat)

Eleanor Calder(16lat)

Danielle Peazer(17lat)

Brittany Jonson(16lat)

Holly Benson(17lat)

Uwaga!Wiek i zachowanie postaci nie są prawdziwe.

Rozdział 1


Zostaw proszę komentarz,dla ciebie to sekunda,a dla mnie motywacja do dalszej twórczości.

-Aaaaaaaaaaa!!!-krzyczę.
Obudziłam się cała zalana potem i zapłakana z powodu koszmaru.Znów mi się śnił ten feralny dzień.Dzień,w którym całe moje życie legło w gruzach,a całe szczęście uciekło i nigdy nie wróci...
-Co znowu drzesz mordę?!-"zapytał"mój ojciec-Mam dosyć tego że nie mogę się wyspać przez te twoje nocne krzyki!-wydarł się na mnie jeszcze głośniej.Jestem pewna że cała okolica nas słyszy.
-Bart spokojnie idź do łóżka,zaraz do ciebie przyjdę-powiedziała spokojnym głosem moja macocha na co mój "kochający tatulek" wyszedł mamrocząc coś pod nosem.
Kobieta podbiegła do mnie i nic nie mówiąc mnie przytuliła oraz pozwoliła wypłakać się w swoje ramie.Anastazja,bo tak miała na imię,zawsze pomaga i pociesza w trudnych dla mnie chwilach,bardzo stara się choć trochę zastąpić matkę.
-Cśśśśś,skarbie nie płacz-uspokajała mnie brunetka.
Po 5minutach łzy przestały spływać po moich lekko zaczerwienianych policzkach,lecz wciąż trwałam w uścisku z niebieskooką.
-Znowu ten koszmar?-zapytała lekko odsuwając się ode mnie.Nic nie powiedziałam tylko pokiwałam twierdząco głową-Kochanie tak mi przykro,powiedz mi co mam zrobić żebyś zapomniała?-odsunęłam się od niej i spojrzałam w jej zeszklone,zmęczone oczy.
-Nie musisz nic robić moje szczęście już dawno wygasło,ale dziękuje ci że mnie wspierasz.Każda inna kobieta nawet nie zapytałaby mnie co się zemną dzieję,tylko kazała by mi się zamknąć i zwyczajnie by mnie olała,ale ty...-ponownie spojrzałam na jej twarz po policzkach spływała słona ciecz,a usta były wygięte w lekki uśmiech-...nigdy nie zostawiłaś mnie samej,dziękuje ci.Dziękuje ci za to że jesteś-po tych słowach mocno mnie przytuliła.Na moich ustach pierwszy raz od dawna zagościł uśmiech.
-Kochanie zawsze możesz na mnie polegać,nawet jeżeli nie jestem twoją biologiczną matką czuje z tobą niesamowitą więź i ciesze się że jesteś w moim życiu.Znajdziesz jeszcze swoje szczęście zobaczysz wspomnisz moje słowa gdy będziesz miała swoją kochającą rodzinę,ale teraz idź już spać.-wstała i powoli szła w stronę pokoju jej i taty.
-Anastazja...-powiedziałam,gdy zniknęła już za drzwiami.
-Tak?-zapytała wychylając się zza framugi.
-Czy mogłabyś mi zaśpiewać?-zapytałam lekko zawstydzona,lecz ona uśmiechnięta usiadła tylko na krawędzi mojego łóżka i zaczęła nucić dobrze znaną mi angielską melodię którą,gdy byłam mała śpiewała mi moja mama.
-Twinkle, twinkle, little star, 
How I wonder what you are. 
Up above the world so high, 
Like a diamond in the sky. 

When the blazing sun is gone, 
When there's nothing he shines upon, 
Then you show your little light, and
Twinkle, twinkle, through the night. 

In the dark blue sky you keep 
Through my curtains often peep 
For you never shut your eye
'Till the sun is in the sky 

Then the traveler in the dark, 
thanks you for your tiny spark, 
he could not see where to go, 
if you did not twinkle so,
no, i don't know what you are
twinkle, twinkle, little star.

Twinkle, twinkle, little star,
how I wonder what you are.
Up above the world so high, 
Like a diamond in the sky. 

Like a diamond
Like a diamond
Like a diamond
Like a diamond

Then you show your little light, and
Twinkle, twinkle, through the night. 

Twinkle, twinkle, little star, 
How I wonder what you are.



Moje powieki opadły pod wpływem jej delikatnego pięknego głos,ostatnie co poczułam przed zaśnięciem to ciepłe wargi muskające moje czoło...

_____________________________________________________
Cześć wszystkim!Przepraszam was że ten rozdział jest kiepski i krótki(obiecuje że się poprawie),ale ten "chapter" miał być taki wprowadzający.Proszę nie gniewajcie się na mnie.Next będzie jutro albo za 3 dni.
                                                                                                                                                                                                           -D


Prolog

Biegnę,
ostre gałęzie kaleczą moje nagie ciało,
Uciekam,
wszędzie byle dalej od NIEGO,
Upadam,
potykam się o liczne kamienie i dziury na mojej drodze,
Podnoszę się,
muszę uciec PRZEDNIM
łzy ciekną po moich policzkach strumieniami ograniczając widoczność.
Wybiegam na ulice przebiegając przez pasy w ostatniej chwili prawie potrącona przez szybko pędzące auto.
Jestem,
przyciskam moją drżącą ręką dzwonek do drzwi,które natychmiastowo się otwierają
-Pomóż-wyszeptałam upadając na ziemię
Ostatnie co widziałam to przerażony wyraz twarzy chłopaka oraz jego silne ramiona unoszące mnie z zimnej ziemi...



_________________________________________________________________________________
Cześć wszystkim,mam nadzieję że prolog jest choć trochę zachęcający.Jest to mój pierwszy blog więc liczę na jakieś wskazówki na temat mojego pisania.Rozdziały będę starała się dodawać regularnie co 3/4 dni.To chyba na tyle:)
                                                                                                                                                              -D