Biegnę,
ostre gałęzie kaleczą moje nagie ciało,
Uciekam,
wszędzie byle dalej od NIEGO,
Upadam,
potykam się o liczne kamienie i dziury na mojej drodze,
Podnoszę się,
muszę uciec PRZEDNIM
łzy ciekną po moich policzkach strumieniami ograniczając widoczność.
Wybiegam na ulice przebiegając przez pasy w ostatniej chwili prawie potrącona przez szybko pędzące auto.
Jestem,
przyciskam moją drżącą ręką dzwonek do drzwi,które natychmiastowo się otwierają
-Pomóż-wyszeptałam upadając na ziemię
Ostatnie co widziałam to przerażony wyraz twarzy chłopaka oraz jego silne ramiona unoszące mnie z zimnej ziemi...
_________________________________________________________________________________
Cześć wszystkim,mam nadzieję że prolog jest choć trochę zachęcający.Jest to mój pierwszy blog więc liczę na jakieś wskazówki na temat mojego pisania.Rozdziały będę starała się dodawać regularnie co 3/4 dni.To chyba na tyle:)
-D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz